Google Maps jako dowód rzeczowy..

Wiemy dokładnie jak wiele dowodów gdy chodzi powiedzmy o zdradę dostarcza nasz „ukochany” Facebook , dlatego ciekawym rozwiązaniem może być wykorzystanie dostępnych narzędzi internetowych by udowodnić kogoś winę. Ostatnio czytałem ciekawą historię z 2008 r, mianowicie pewnego razu zagineła Nancy Cooper, po pewnym czasie znaleziono jej ciało. Od razu podejrzenie padło na jej męża, gdy śledczy przejrzeli jego laptopa okazało się że przeglądał on Google Maps .

Niby śmieszna sprawa, gdyż każdy z nas może przeglądać sobie tego typu aplikację, jednak wydział ds. cyberprzestrzeni posiada nieskazitelne dowody jakoby oskarżony, najpierw poszukiwał dobrego miejsca na ukrycie ciała a, które odnaleziono w miejscu przeglądanym przez delikwenta.  Oliwy do ognia dostarcza informacja o tym że małzeństwo Cooperów było w trakcie rozwodu, toczyła się także walka o opiekę nad dziećmi oraz o majątek. Oskarżyciel twierdzi że w tym przypadku pan Cooper udusił swoją żonę, a potem pozostawił jej ciało w miejscu gdzie było kilka niedokończonych nieruchomości. Obrona znó twierdzi że komputer został skradziony, by celowo skierować oskarżenie w kierunku pana Coopera. No cóż..nie sądziłem że dożyje czasu że nawigacja będzie pomagała w odnalezieniu sprawcy przestępstwa.

Podobne wpisy:

Skomentuj ten wpis

Dodaj swój komentarz lub trackback ze swojej strony. możesz również subksrybować komentarze via RSS.

Twój adres nie będzie wykorzystywany w celach marketingowych *